odcinek pierwszy W Strefie Wyobraźni zajmujemy się szeroko pojętą fantastyką, jednak do tej pory nie uściśliliśmy czym ona tak właściwie jest. Stąd też pomysł na tę podstronę. Postaram się w tym miejscu, posiłkując się wnioskami teoretyków literatury, przedstawić krótkie i treściwe charakterystyki zajmujących nas gatunków.
Słów kilka o teorii fantastyki Odcinek pierwszy Słownik Terminów Literackich (PWN) w haśle fantastyka podaje, że termin ten wywodzi się od greckiego phantastikon i oznacza na ogół zjawiska będące wytworem fantazji. Dokładne określenie, czym jest fantastyka, okazuje się jednak zadaniem niełatwym, ponieważ terminem tym określa się zjawiska, których granice są płynne i trudne do wyznaczenia w sposób nie budzący wątpliwości.(…) Termin ten oznaczać więc może w różnych ujęciach bądź to pewien typ twórczości literackiej w swoisty sposób budujący świat przedstawiony dzieła literackiego (W. Ostrowski, R. Handke), bądź też gatunek literacki (R. Caillois, T. Todorov), a nawet specyficzny czynnik para genologiczny, odgrywający istotną rolę w rozwoju różnych gatunków prozy narracyjnej (A. Zgorzelski) [1]. Antoni Smuszkiewicz omawiając problem zdefiniowania kluczowego dla nas pojęcia fantastyka wyróżnia kilka możliwych sposobów rozumienia tego terminu. Zaczyna od najbardziej potocznego i najbardziej rozpowszechnionego, według którego za fantastykę uważa się wszystko to, co jest wytworem fantazji a więc wszelkie zjawiska niezwykłe, często nadprzyrodzone, nadzwyczajne, nie spotykane nigdy w otaczającej rzeczywistości[2]. W przypadku takiego rozumienia terminu fantastyka utwory należące do tego nurtu wyróżnia się przez porównywanie rzeczywistości empirycznej z rzeczywistością fikcyjną dzieła literackiego. Na tej samej podstawie próbuje też niekiedy określać fantastkę w opracowaniach krytycznych i naukowych, jako rozmyślne przedstawienie rzeczy niemożliwych, tzn. sprzecznych z naszym doświadczeniem życiowym i naszą wiedzą o świecie[3]. Badacz jednak z całą stanowczością odrzuca tego typu próby budowania definicji interesującego nas gatunku, jako zbyt szerokie i prowadzące do utożsamienia fantastyki z fikcją literacką, która również obejmuje postacie i zdarzenia zmyślone, nie dające się weryfikować przez zestawienie ze światem pozaliterackim (…) oraz do poczytywania za fantastyczne zjawisk, których istnienie nie jest wprawdzie potwierdzone przez empirię, ale które – jako obiekty wiary w danym kręgu kultury – za fantastyczne uznane być nie mogą[4]. Smuszkiewicz zwraca również uwagę na to, że niekiedy termin fantastyka bywa używany w odniesieniu do szeroko rozumianej inności. (…) pisarze przełamujący świadomie konwencje prozy realistycznej często w autocharakterystykach swojego pisarstwa (być może z braku lepszego terminu) określają własną twórczość jako fantastykę. Tak traktował m.in. swoje opowiadania Witold Gombrowicz[5]. Obok szerokiego rozumienia interesującego nas terminu występują definicje bardzo wąskie, ograniczające zakres literatury fantastycznej jedynie do jej poszczególnych odmian. Taki charakter mają definicje R.Cailloisa i T. Tudorova. Pierwszy badacz upatruje fantastyki jedynie w jej odmianie znanej na naszym gruncie jako fantastyka grozy, drugi natomiast rozumie fantastykę jako formę pośrednią między czystą niesamowitością a czystą cudownością[6]. Kluczowym w koncepcji Tudorva jest swoiste wahanie czytelnika wobec wymienionych wyżej możliwości zaklasyfikowania występującej w tekście sytuacji. Kiedy znika owo wahanie odbiorcy zanika również fantastyczność utworu, który ulega przeklasyfikowaniu do kategorii dreszczowców (w momencie gdy przeważy kategoria niesamowitości). Gdy silniejsze okażą się elementy kategorii cudowności, do których badacz zalicza zarówno składniki świata baśniowego, jak i sztafaż science fiction, (który jest równie nieprawdopodobny a jedynie objaśniony z pewnym prawdopodobieństwem za pomocą praw nauki), utwór również opuszcza kategorię fantastyki. Ta koncepcja również ogranicza literaturę fantastyczną w większości przypadków jedynie do fantastyki grozy. Inną, ciekawą i kontrowersyjną teorię stworzył Andrzej Zgorzelski. Fantastyka w jego teorii jest czynnikiem paragenologicznym, nie jest natomiast gatunkiem, czy typem literackim. Istotą koncepcji Zgorzelskiego zdziwienie narratora lub postaci występującej w utworze wskutek gwałtownej zmiany rzeczywistości uznanej w fikcyjnym świecie za normalny. Czytelnik musi sam, na podstawie swojego doświadczenia uznać czy dany utwór realizuje znamiona fantastyki, czy też do owej zmiany rzeczywistości nie dochodzi. Zgorzelski rozróżnia również terminy fantastyka i fantastyczność[7].
[fragmenty powyższych wywodów są częścią mojej pracy magisterskiej] Ciąg dalszy nastąpi! [1] A. Smuszkiewicz, Fantastyka, [hasło w:] Słownik Terminów Literackich, Warszawa 1998, s. 281. [2] Ibidem. [3] Ibidem. [4] Ibidem, s. 281-282. [5] Ibidem, s. 282. [6] Por. ibidem. [7] Zob. A. Zgorzelski, Fantastyka. Utopia. Science fiction. Ze studiów nad rozwojem gatunków, Warszawa 1980. |
Strona główna | O nas | Planeta 11 | Zasoby | Gdzie jesteśmy? | Godziny otwarcia | Załoga | Kontakt | NOWOŚCI | KONKURSY | Czytać każdy może | Języki obce | Ekologia | Czasopisma | Strefa wyobraźni | Filmowy przystanek | Muzyczna (po)MOC | Niezbędnik włóczykija | Wolontariusze na orbicie | Sztuka | Gry komputerowe | Zdrowie | Archiwum | | Imprezy | Kalendarium imprez | Internet | Doradztwo | Kawiarenka Językowa | Nauka i informacja |
____________________ |